Rozdział 1

Nadszedł ten dzień. Bardzo się go bała. Przez ostatnie dwa miesiące wakacji starała się wytłumaczyć sobie, że bez niego też można żyć, ale czy udało jej się to skutecznie? Czy uda jej się wytrwać w byciu obojętną na niego, czy może kiedy ujrzy go jej długo wypracowywany lód na jej sercu, stopnieje w ciągu sekundy? Tak wiele pytań, a tak mało odpowiedzi, a wszystko to krążące wokół niego. Żałowała, że wakacje nie mogą trwać wiecznie, bo wtedy na pewno zaczęłaby swoje życie od nowa, a tak po raz kolejny musi się zmagać z nim. Siedziała przed swoją toaletką nakładając podkład. Usta pomalowała czarną szminką, a na szyi zawiesiła chokera. Do ucha wepchnęła rozpychacz, a swoje nowe blond włosy postanowiła delikatnie natapirować. Na ręce zawiązała bandamkę, aby ukryć rany na nadgarstku, z których nie była zbyt dumna.
-Oto nowa ja - powiedziała nie dowierzając swojemu odbiciu w lustrze. Wiedziała, że nowym wyglądem zbuntowanej nastolatki z pewnością przykuje jej uwagę i oto jej chodziło. Chciała również mu przez to pokazać, że w końcu odnalazła zagubioną część siebie, a przy okazji jej nowy image dodawał jej pewności siebie. Wstała, zabrała torbę i ubrała glany. Przekręcając klucz w drzwiach czuła, że zamyka pewien rozdział za sobą. Nie wiedziała wtedy jeszcze, że to uczucie jest zgubne, bo im bardziej próbuje się od niego odciąć, tym jeszcze bardziej się do niego zbliża. To było coś w rodzaju przyciągania dwóch magnesów, ale o przeciwnych biegunach. Razem tworzą całość, czy tego chcą, czy nie. Zbiegła po schodach i ruszyła w stronę samochodu. wiedziała, że jeśli się nie pośpieszy to spóźni się na otwarcie roku szkolnego. usiadła, przekręciła kluczyki w stacyjce i ruszyła. Podjechała po koleżanki, które na jej widok aż zaniemówiły.
-Wsiadacie, czy nie? - zapytała-ja nie mogę tu stać wiecznie-zaśmiała się.
-O matko! Nie poznałyśmy cię... ale się... hm... zmieniłaś?! - powiedziała jedna z nich zszokowana.
-No cóż... życie samo wymaga na nas zmiany - odpowiedziała uśmiechając się dyskretnie. Była zadowolona z wywołanego efektu, bo wiedziała, że jeśli udało jej się tak spiorunować koleżanki to on będzie łatwizną.

Komentarze

Popularne posty